Wpisy z tagiem: opowiadanie o miłośći

sobota, 07 stycznia 2012

 

************

- Mhhhh…- Mruknęłam zjadając ostatni kęs kolacji. Uśmiechnął się do mnie wyraźnie zadowolony i napił się łyk czerwonego wina. Jego niebieskie oczy ani na moment nie spuszczały ze mnie wzroku jednak wcale mi to nie przeszkadzało. Wyjątkowo dobrze się czułam w takiej sytuacji. Moje życie uczuciowe jest pogmatwane jednak od czasu do czasu chciałabym poczuć w nim nutkę romantyczności i tego czegoś.- Kolacja była naprawdę przepyszna.

- Cieszę się, ale wieczór trwa dalej. Nie wypuszczę Cię tak łatwo…- Odparł tajemniczo wyginając kąciki ust do góry w bardzo uwodzicielskim i zarazem niezwykle pięknym uśmiechu. Przekręciłam głowę na bok i zmarszczyłam brwi zastanawiając się co on jeszcze mógł wymyśleć. Zachichotałam pod nosem i napiłam się wina, którego przyjemny smak rozszedł się po moich kubkach smakowych w zastraszającym tępię.- Widzę, że ani trochę we mnie nie wierzysz, maleńka.- Mruknął dostrzegając moje lekkie rozbawienie. Potrząsnęłam przecząco głową, a kosmyki moich włosów zabawnie podrygiwały w tą i z powrotem.

- Nie no wierze Nobu, wierze.- Powtórzyłam pod nosem. Moje wywody przerwała mi delikatna muzyka, która nagle rozproszyła się po pokoju otaczając mnie z każdej strony. Spojrzałam na niego pytająco, a on nadal z wielkim uśmiechem na ustach wstał i podszedł do mnie. Wyciągnął swoją smukłą rękę, a ja przyglądałam mu się jak zahipnotyzowana. Światło świec migotało, nadając chwili przyjemną atmosferę.

- Mogę prosić do tańca?- Spytał powabnym głosem, a ja aż na moment przestałam oddychać. Czy to ten sam Nobu? Nic nie mówiąc położyłam swoją dłoń na jego ciepłej dłoni i dałam się porwać do tańca. Jego delikatny dotyk spoczął na moich biodrach, ja natomiast położyłam dłonie na jego klatce piersiowej. Jego migoczące oczy wpatrywały się w moje nie pozwalając mi bym straciła z nimi kontakt.

- Nie poznaję Cię Nobu.- Odparłam po cichu by nie spłoszyć tej wspaniałej chwili. Z moich ust nie znikał uśmiech, a serce miarowo biło do taktu piosenki.

- Jestem romantykiem… po prostu nie miałem jeszcze okazji by Ci się pokazać od tej strony.- Przycisnął mnie do siebie, a moje ciało zadrżało. Zalała mnie fala ciepła, a mina wyrażała błogi stan w którym nie wiem co mam robić. Właśnie co mam robić? Dać się porwać chwili, czy może przerwać to? Jakże mam przerywać marzenie? Sen, który śni mi się na jawie? Nie mam odwagi zniszczyć czegoś takiegoMoje myśli błądziły, jednak moja dusza już całkowicie przestała walczyć. Unosiłam się lekko tańcząc w jego ramionach.

- Śnię…- Stwierdziłam przymykając delikatnie powiek i mrucząc pod nosem melodię piosenki unoszącej się w powietrzu. Poczułam ciepły oddech na moich policzkach i otworzyłam oczy. Ujrzałam jego twarz tak promienną i czułą. Dotknęłam dłonią jego policzka i uśmiechnęłam się nieśmiało. Ujął moją dłoń swoją i odwzajemnił uśmiech.

- Muszę Cię przekonać, że to jednak nie sen.- Mruknął i nachylił się nade mną. Moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz, a wargi posmakowały słodyczy jego pocałunku. Nasze pocałunki nie miały końca, a muzyka rozbrzmiewała nadając sytuacji swój własny niepowtarzalny klimat. Mogło by to trwać godzinę lub dwie, lecz mi wydawało się że nasz pocałunek trwał krótko. Z niechęcią odkleiłam się od jego ust i zrobiłam niepocieszoną minę.

- Już? Jakoś to do mnie nie trafiło.- Pokręciłam zabawnie głową i zmarszczyłam brwi. Lubiłam się z nim droczyć. Nobu zaśmiał się i ujął moją twarz w dłonie. Jego błękitne oczy nieustannie wpatrywały się we mnie sprawiając, że moje ciało zalewało się przyjemnym dreszczem.

- Nawet nie wiesz jak mocno Cię kocham. Po raz pierwszy zrozumiałem to gdy zadzwoniłaś do nas w sprawie reaktywacji BLAST. Ucieszyłem się niezmiernie, a serce zabiło mocniej. Naprawdę jechałem tu z przekonaniem, że wyznam Ci to co czuję.- Znów zachichotał, ja jednak słuchałam tej opowieści w skupieniu. Nigdy mi wcześniej o tym nie mówił, nawet raz… Tłumił w sobie to wszystko po to bym była szczęśliwa…- Jednak gdy przyjechałem… Ujrzałem Ciebie i Michaela, to jak twoje oczy cieszyły się za każdym razem gdy go widziały i to jak byłaś z nim szczęśliwa. Nie potrafiłem zburzyć świata, który udało Ci się tak niedawno zbudować.

- Nobu…- Zaczęłam, jednak słowa jak zawsze nie chciały przybrać takiej formy jaką chciałam.

- Milczałem… Wmawiałem sobie, że kiedyś mi przejdzie, że to tylko chwilowe. Nawet mi to dobrze wychodziło, jednak…

- To nie twoja wina.- Odparłam pośpiesznie widząc jego smutniejący wzrok. Absolutnie nie obwiniałam go za to co czuje.- Nigdy nie miałam Ci za złe, że powiedziałeś mi o tym. Powiem więcej, miałam tylko jedną pretensję do ciebie…

- Ash…- Mruknął, a ja uśmiechnęłam się łagodnie.

- Byłam zła, że nie wyznałeś mi tego przed moim wyjazdem do LA.- Spojrzał się na mnie ze zdziwieniem, a ja dotknęłam dłonią jego twarzy.- Być może wtedy potoczyło by się to całkiem inaczej…

- Przepraszam, że nie miałem odwagi. Bałem się, że zniszczę to co udało nam się stworzyć. Nie chciałem stawiać na szali naszej przyjaźni.- Wtulił twarz w moją dłoń i przez chwile wyglądał tak bezbronnie jak małe dziecko.

- Mały Nobu, który zawsze stawia szczęście przyjaciół ponad swoje.- Szepnęłam, kołysząc się w takt piosenki.- Dlatego jesteś wyjątkowy…- Dodałam coraz bardziej zapadając się w całą tą sytuację. Przestawałam myśleć, spekulować, oskarżać, żałować i wycofywać się. Liczyło się to co jest teraz, to że jest mi tak cholernie przyjemnie. Wzruszył zabawnie ramionami, po czym przybliżył swoją twarz do mojej.

- Wyjątkowy…- Mruknął słodkim głosem. Długo nie trwało to jak delikatnym ruchem zatopił się w moich ustach. Nasz pocałunek był wyjątkowy i taki jakiego jeszcze nie doświadczyłam. Może to nie odpowiednie w tym momencie porównywać Michaela do Nobu, lecz z Mikem było inaczej. Oczywiście inaczej nie znaczy gorzej… jednak to był inny rodzaj całowania. Pocałunki z Michaelem były dyskretne, zarezerwowane tylko dla nas, całkowicie przesiąknięte namiętnością. Nigdy nie był natarczywy, do niczego mnie nie zmuszał, wręcz zachęcał do rozsmakowywania się. Nobu jest zaczepny i zalotny. Każdy jego pocałunek prowokuje mnie i zachęca do następnego. To on przejmuje inicjatywę, ja mogę tylko posłusznie zatracić się w tym bezmiarze przyjemności. Poczułam jak jego dłonie gładzą moje biodra. Były takie ciepłe i delikatne. Wplotłam palce w jego krótkie włosy i przymknęłam oczy by pozwolić ponieść się chwili. Jego dłoń szybkim ruchem przyciągnęła moje biodra do swojego ciała. Czułam jego bliskość i idealnie napięte ciało. Nagle jego usta przestały całować, co spotkało się z moim niezadowoleniem. Jednak to co się stało później, w znacznym stopniu mi to zrekompensowało. Słodkie pocałunki zasypywały moją szyję. Moje ciało coraz bardziej płonęło, a świadomość z każdym jego dotykiem uciszała się. Z mojego wahania i niepewności nie pozostało nic… A niby jak mam wybrać? Najpierw muszę wypróbować towar, za nim go kupięMój mózg podsunął mi te marną wymówkę, jednak zmysły górowały nad rozsądkiem i poczuciem moralności. Po raz kolejny zatopił się w moich ustach, jednocześnie podnosząc mnie do góry. Oplotłam się wokół jego tali nogami. Bezszelestnie zaczęliśmy się przesuwać w stronę mojej sypialni. Położył mnie delikatnie na łóżku, a jego ciało przyległo do mojego. Przejechał dłonią po moich nogach i spojrzał z nieukrywaną przyjemnością na czerwone szpilki. Zamruczał z satysfakcją i zdjął je.- Nie będą nam potrzebne.- Dodał nadał gładząc moje ciało. Dłoń szybko prześlizgnęła się do sukienki. Gdzie on się tak szybko nauczył rozpinać damskie zamki!?- Ona raczej też.- Zdjął ją ze mnie i pozostałam w samej koronkowej bieliźnie. Pożerał mnie wzrokiem nie mogąc się do czekać, gdy znów zatopi się w moich ustach. Odwzajemniłam spojrzenie i uwodzicielskim uśmiechem dałam mu do zrozumienie, że czekam. Przycisnął mnie do siebie namiętnie całując. Każdy kawałek mojego ciała drżał pragnąc jego niesamowitej czułości. Moje ręce błądziły po jego napiętych mięśniach torsu i nagle zapragnęłam pozbyć się jego koszuli. Drobne guziczki odpadły w zastraszającym tępię i moim oczom ukazała się idealna klatka piersiowa. Rzuciłam koszule w kąt i powiem szczerzę, że raczej nie będzie się już do niczego nadawać. Cóż…

- Przepraszam za koszulę…- Mruknęłam mu do ucha chichocząc. Na jego twarzy pojawił się nieprzyzwoity uśmiech, a ja aż przygryzłam wargę powstrzymując rozchodzącą się przyjemność.

- Jesteś moja… a tej koszuli i tak nie lubiłem.- Odparł, a ja otworzyłam szeroko oczy. Jesteś mojaTe słowa odbijały się w mojej głowie, jednak nie miałam zamiaru akurat w tej chwili roztrząsać ich znaczenia. Gładziłam dłońmi jego plecy przyciągając go do siebie. Nie chciałam już czekać i z czegokolwiek się wycofywać. Jego usta, tak ciepłe i soczyste niemal przesuwały się po moim ciele. Każdy kawałek mógł odczuć uczucie, gdy delikatnie składał na nich pocałunki. Najpierw szyja, dekolt, ramiona, rowek między piersiami, brzucho… Palce u stóp zwijały mi się z przyjemności, a ciało chciało znacznie więcej. Znacznie więcej … Moje dłonie powędrowały w dół i próbowały z taką samą sprawnością jak jego ręce, rozbroić suwak od spodni. Już po chwili leżeliśmy w swoich objęciach w samej bieliźnie, całując się namiętnie i pieszcząc dotykiem. Jego dłonie tak delikatne, dotykały mnie tam gdzie jeszcze nie miały okazji a ja zadrżałam przymykając oczy z rozkoszy. Spojrzał na mnie błękitnym wzrokiem i na chwilę jego mina stała się poważna i stanowcza.- Jesteś pewna? Nie chcę cię do niczego zmuszać…- Odparł, a ja zatopiłam się w jego szczerym spojrzeniu. Ujęłam dłonią jego gładki policzek i zmrużyłam przyjaźnie oczy.

- Czy tak twoim zdaniem wygląda kobieta, która jest do czegoś zmuszana?- Spytałam uśmiechając się zalotnie i jednym sprawnym ruchem odpięłam zamek od stanika. Zakryłam gołe piersi i moje policzki zalał niespodziewany rumieniec. Jego oczy zaiskrzyły się połykając mnie żywcem. Teraz to on trzymał moją twarz w ramionach, a usta układały się w dwa znaczące słowa.

- Kocham Cię.- Wyszeptał i zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć przyłożył swoje miękkie usta do moich. Poczułam rozlewające się ciepło w mojej duszy. To nie pierwszy raz gdy słyszałam z jego ust te stwierdzenie, jednak dopiero dzisiaj sprawiły, że moje serce zaczęło szaleć. Wiedziałam, że za długo byłam sama, wiedziałam że nie potrafię być sama. Wiedziałam również co czuje do Michaela i chyba to mnie najbardziej przerażało. Mimo tego co działo się teraz w tym momencie, nadal nie potrafiłam go wymazać z mojego serca. Nie teraznie terazUciszyłam w sobie chęć nagłych rozmyślań. Może zabrzmię samolubnie ale wcale nie chciałam przerywać tej chwili z Nobu. Czułam się jak w niebie i pragnęłam by ta mała chwila zapomnienia trwała przez wieczność. Wbiłam lekko paznokcie w jego skórę, a on zamruczał uwodzicielsko. Przyjęłam do wiadomości, że lubi takie rzeczy więc przyciągnęłam go bliżej siebie. Całowałam go łapczywie i samolubnie, nie chcąc by przestawał. Jego dłonie namiętnie jeździły po moim rozgrzanym ciele szukając dostępu do jego najskrytszych miejsc. I znalazł… wiłam się z przyjemności, a jego słodkie usta pieściły moją szyję. Nie wahałam się i nie bałam… Chciałam z nim to zrobić… Zaplotłam nogi na jego tali a on dotknął dłonią mojego policzka, po czym zaczął mnie całować i konsumować kawałek po kawałku. Jego biodra zaczęły poruszać się miarowo, a ja jakby w odpowiedzi robiłam to samo. Chłonęłam go całego nie zważając na to co przyniesie jutro. Nie zważając na to czy będą mnie nękać wyrzuty sumienia i czy będę potrafiła wybrać jednoznacznie tego jedynego… Nie liczyło się nic tylko ja i Nobu unoszący się w chmurzę namiętności i pożądania i …

. miłości.

Leżałam w objęciach Nobu wtulając się w jego ciepłą klatkę piersiową. Czułam jego miarowy oddech i delikatne bicie serca. Nasze dłonie razem splecione palcami dawały poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Uniosłam głowę do góry by spojrzeć na jego przystojną twarz. Blond włosy nieziemsko i całkiem uroczo sterczały w różne strony, tak jakby przed chwilą sam je tak ułożył specjalnie. Oczy lekko uchylone twardo przyglądały się mojej osobie, a usta ułożone w błogi uśmiech satysfakcji i spełnienia, spływał na mnie jak objawienie. Studiowałam jego rysy z zacięciem, a on pogłaskał moje włosy z czułością.

- Jesteś tak piękna…- Wydał z siebie przyciszony lecz pełen pewności i uczucia głos. Uśmiechnęłam się anielsko. Nigdy nie lubiłam słuchać komplementów na swój temat jednak w tej chwili postanowiłam całkowicie nie zważać na takie głupotki.

- Ten wieczór…- Zaczęłam jednak naprawdę nie wiedziałam co mam powiedzieć. Głupio było powiedzieć oczywistą oczywistość, jednak nic innego nie przychodziło mi do głowy.- Był wspaniały.

- Starałem się. Naprawdę nie wiesz jak dobrze jest czuć twoją obecność. Marzyłem o tym od tak dawna… teraz zastanawiam się, czy to aby nie sen…- Mruknął, a ja zrobiłam pełną oburzenia minę. Podniosłam się odrobine by zatopić usta w jego wargach i przekonać go, że jednak nie śni. Odlepiłam się po paru sekundach, a on oblizał wargi i westchnął całkiem rozanielony.

- Nadal uważasz, że to sen?

- Nie stanowczo nie. Jesteś naprawdę tutaj ze mną i naprawdę mam cię w swoich ramionach. Teraz mam tylko cichą nadzieje, że pozostanie tak na zawsze…- Odparł, a ja nagle posmutniałam. Na zawsze… czy właśnie robiąc to z nim wybrałam po między nim a Michaelem? Czy potrafię powiedzieć z całym przekonaniem w głosie i sercu, że Nobu jest tym z którym chcę spędzić resztę swojego życia? Oparłam policzek o jego klatkę piersiową i na moment zamknęłam oczy rozmyślając.

- Nigdy nie spodziewałabym się, że to wszystko się tak potoczy.

- Szczerze ja też. Gdy byłem młodszy myślałem, że zawsze będziemy mieszkać w naszym miasteczku. Że nigdy nie przestaniemy trzymać się razem, a nasza przyjaźń będzie umacniana dzięki zespołowi.

- Może nie wszystko się zgadza, jednak jest tak jak mówisz. Nadal ty, Yasu, Shin i ja jesteśmy paczką przyjaciół, a nasza przyjaźń jest tym mocniejsza im dłużej ze sobą gramy.- Pogłaskałam jego rozluźniony bark, a on pocałował czubek mojej głowy.

- Masz rację.- Przyznał, a ja zachichotałam pod nosem.

- Od kiedy jesteś taki potulny?- Mruknęłam zaczepnie.

- Od kiedy w moich ramionach leży kobieta moich marzeń. Przy tobie czuję, że potrafię zrobić wszystko. Po co mam grać twardziela i niegrzecznego chłopca…- Zniżył się do mnie, tak że jego twarz zrównała się z moją. Jego czoło oparło się o moje, a błękitne oczy wpatrywały się nie dając mi szans na ucieczkę. Wcale jednak nie chciałam uciekać…- Ty znasz mnie takiego jakim jestem.

- Naprawdę chcesz być z taką kobietą jak ja? Mimo tego, że nawet teraz leżąc tu z tobą moje serce jest podzielone?- Posmutniałam nie chcąc go okłamywać. Wiedziałam jak stoi sprawa. Idąc z Nobu do łóżka wcale nie zadecydowałam, że to z nim chce być. To była chwila uniesienia, coś pięknego jednak… gdyby to był Michael nie wydaję mi się, że bym się powstrzymała. Jestem wręcz pewna, że skończyłoby się to tak samo. Poczułam ciepłą dłoń Nobu na piersi w miejscu serca. Spojrzałam się na niego zdziwionym wzrokiem i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Błękit jego oczu spoczął na mnie, a mi aż zabrakło tchu.

- Wystarczy mi, że choć kawałek twojego pięknego serca mnie kocha.- Wyszeptał, a moje oczy zaszkliły się od łez. Naprawdę mu wystarczy? Pragnęłam usłyszeć takie słowa nie raz… nie dwa… a on mi je dał. Zapewnił mnie, że mnie kocha. Czy powinnam chcieć czegoś więcej?

 

Co tam u Was? Jak się miewacie??? Mam dużo roboty ostatnio, jednak wieczorkiem usiadłam i napisałam tą część. Może nie ma tu dużo akcji… no cóż tak wyszło. Słowa same się pisały, a pomysł wypłynął z głowy więc nic nie mogłam zrobić. Mam nadzieję, że mimo wszystko przeczytaliście to z miłą chęcią :D Zapraszam serdecznie na nowe notki :DDD POZDRAWIAM!!!!

 

 

 

sd

avatar Dodaj do ulubonych Sblogi.pl - ranking blogów - toplista blogow Fajne blogi .::Blogi nastolatek::. Strony z Michaelem Jacksonem ! <3 Najlepsze Blogi michaeljackson.pl Create your own banner at mybannermaker.com!
Make your own banner at MyBannerMaker.com! Zareklamuj bloga! Blogowisko.org @@@@@@@@@@@@@@@@@
SUBskrypcj@
NOWA CZĘŚĆ OPOWIADANIA

Twój email



dowiedz się więcej >>